Znieukrywaną radością wziąłem do ręki książkę „Kossak nieznany” autorstwa Teresy Kossak. To może niezbyt grube, ale bardzo ciekawe wydanie poświęcone najmniej znanemu Polakom Kossakowi. Każdy bowiem słyszał o Juliuszu, Wojciechu, Jerzym, ale niewielu słyszało o Karolu.

Karol Kossak, bo właśnie on jest bohaterem wspomnień córki, był synem Stefana brata Wojciecha,  a wnukiem Juliusza. Podobnie jak inni panowie z tego klanu specjalizował się w koniach. Nigdy jednak nie gonił za popularnością, nie bywał na salonach. Może dziwić, że nawet Kazimierz Olszański, największy znawca rodziny Kossaków nie pochylił się nad twórczością Karola, ale widać – zdaniem badacza – nie była ona tak spektakularna jak pozostałych trzech panów. 

Po wojnie Karol Kossak osiadł w Ciechocinku i tam, w swoim malutkim mieszkaniu, wraz z żoną i córką wiódł spokojny żywot. Karol, jak wspomniałem, nie gonił za sławą. Nie przepadał także za swawolnymi kuzynkami: Marią Pawlikowską - Jasnorzewską i Magdaleną Samozwaniec. Stonowany, religijny, wolał odwiedzać inną sławną kuzynkę - pisarkę, bogobojną, Zofię Kossak. 

O czym jest więc „Kossak nieznany”? O skromnym człowieku, dowcipnym, potrafiącym cieszyć się życiem, który tryskał iście Kossakowskim humorem i rzucał na prawo i lewo ciętymi ripostami, uwielbiał towarzyskie spotkania i grę w brydża. Jednak przede wszystkim całe życie nie rozstawał się z ołówkami i akwarelami. Nie malował bowiem, w odróżnieniu od Wojciecha i Jerzego, obrazów olejnych. 

Parę słów należy się także autorce. Teresa Kossak, podobnie jak inne „Kossaki” także zajmowała się rysowaniem. Może nie wyspecjalizowała się w konich jak jej męscy antenaci, ale przez wiele lat jej rysunkowych bohaterów mogliśmy podziwiać, ogladając polskie kreskówki... To bowiem ONA stworzyła Reksia oraz Bolka i Lolka.

Wspomnienia zilustrowane są fotografiami rodzinnymi bohatera i autorki,  to one pozwalają przenieść się nam w inne czasy. Na pewno ciekawsze i chyba spokojniejsze, niż teraz.

 Minusów nie znalazłem żadnych, no chyba jeden: książkę czyta się za szybko...

Prestiż  
Kwiecień 2014